3 wielkie worki z sianem przywiezionym prosto z Białego Dunajca cieszyły się taką popularnością, że kolejka ciągnęła się daleko poza miejsce startu, które wyznaczone było na szczycie zakola przy Czerwonym Dębie.
Po krótkim szkoleniu nasz św. mikołaj, organizator Mistrzostw przystąpił do testowego zjazdu. Odpowiedni tor zjazdu został wyznaczony i przystąpiliśmy do pierwszej z 4 serii zjazdów na odległość. Praskało niemiłośernie, czyli rzucało i obracało, jak to mawiają górale, od których dostaliśmy siano. Zaczęła się zabawa i każdy bez względu na wiek chciał spróbować zjazdu na "najbardziej komfortowym, mięciutkim i szybkim jak Gwiazda Betlejemska środku wesołej lokomocji".
Zwycięzców było w sumie 4
Ala i Gaweł - Tata ze swoją córeczką okazali się bezkonkurencyjni!
ex-equo na pierwsze miejsce dojechał Alek, który przekroczył magiczną granicę... chodnik.
Drugą nagrodę otrzymała Magda a trzecią ... no właśnie. Z tych emocji nie spisaliśmy dokładnie wszystkich imion laureatów. Proszę napiszcie uzupełnimy!
Dyplomy i nagrody dla zwycięzców zostały wręczone wśród gromkich braw.
Czy mistrzostwa staną się tradycją? Wszystko zależy od Was.
Na pewno tradycją stanie się wystawianie worków z siankiem by każdy, zgodnie ze staropolską tradycją, mógł sobie wziąć odrobinę na wigilijny stół. Weźcie drodzy Sąsiedzi nieco więcej, zapukajcie do sąsiada i podzielcie się dobrą nowiną!
Wesołych Świąt i do zobaczenia na wiosnę.. zaczniemy budować chodnik. Wsparcie finansowe i organizacyjne będzie bardzo potrzebne. Proszę piszcie, dzwońcie.. zróbmy to razem!
Jacek Powałka
po prostu sąsiad
PS. Bardzo proszę doślijcie zdjęcia i filmy, które robiliście. Zamieścimy na stronie! Dziękuję serdecznie za tak sympatyczną atmosferę, ciasta i pyszną herbatę z sokiem malinowym, które przynieśliście.