Przez kilka dni chodziłem z niedowierzaniem w okolicy Alei Platanów, którą posadziłem przed kilkoma laty. Można nawet powiedzieć, że starałem się omijać tą część Naszego Parku na wysokości budynku NASK. Powód był prosty. Srocza mama postanowiła tu się osiedlić i zbudować gniazdo. I tak po kilku latach Nasz Park staje się domem dla wypędzonych przez developerów terenów. I przyznam się szczerze, że wielka to satysfakcja.
Sroki to szczególnie zacne ptaki, które dopiero od lat 70. XX wieku zaczęły osiedlać się w miastach. Coraz częściej spotykana również w dużych miastach. Sroka szuka miejsc, gdzie znajdzie wystarczającą ilość kryjówek, ale i nisko porośniętych albo całkowicie pozbawionych wyższych roślin obszarów, w tym o stepowych charakterze. Sroce nie przeszkadza bezpośrednia obecność ludzi. Unika natomiast zwartych lasów, rozległych otwartych terenów bez krzewów i drzew oraz dużych wzniesień. Najwięcej srok jest w śródmieściach miast i okolicach miast, gdzie czują się bezpiecznie - w Warszawie naliczono 3500 par lęgowych (to siódmy pod względem liczebności ptak lęgowy w Warszawie). To ptak ściśle osiadły, nie podejmuje wędrówek (tylko niektóre sroki mogą poza lęgami wędrować). Możemy więc przypuszczać, że nasza srocza rodzina zdecydowała się zadomowić w Naszym Parku na dobre gdyż i zimowiska srok ulokowane są na obszarach lęgowych. Witamy, prawda, że witamy serdecznie :)?
Udało mi się uchwycić nasze sroki gdy wyleciały by rozprostować kości na pobliską w parku wierzbę płaczącą. Zapraszam do przyglądnięcia się gniazdu i naszym nowym sąsiadom.